Heliskiing i heliboarding - niezwykłe wrażenia dla doświadczonych riderów

Jazda poza trasą, zakładanie pierwszego śladu, pełna wolność, uczucie surfowania po śniegu. Jeżeli Wasze serce zabiło choć trochę szybciej to na pewno skosztowaliście freeride’u. I jeśli podczas odkopywania siebie lub kolegi utopionego po szyję w śniegu nie schodzi Wam banan z twarzy, to na pewno myśleliście żeby pójść o krok dalej.

Heliskiing. Sama nazwa budzi respect. Lecz warto zagłębić się w temacie nieco mocniej. Już sam fakt transportowania się na spot za pomocą helikoptera jest ogromnym przeżyciem. Znamy przypadki dla których sam transport był już spełnieniem marzeń, a zjazd z dziewiczych terenów tylko jego dopełnieniem. Ale przejdźmy do rzeczy. Heliskiing jest uważany za sport o podwyższonym ryzyku, a więc ekstremalny. Zjazd na nartach czy desce snowboardowej odbywa się oczywiście poza wyznaczonymi trasami i powinien być przeprowadzony w asyście licencjonowanego przewodnika alpejskiego, najlepiej takiego, który zna dany region jak własną kieszeń.

Kto może uprawiać heliskiing i heliboarding?

Ta forma narciarstwa i snowboardingu przeznaczona jest dla doświadczonych riderów, dla których jazda czarnymi trasami nie stanowi żadnego problemu, ale przede wszystkim dla osób, które oczekują czegoś więcej.

Heliskiingowy trip nie zawsze musi być strasznym hardcorem, wszystko zależy od tego jaki drop wybierzecie, a także jak sklasyfikują Wasze umiejętności przewodnicy. Wyprawy śmigłowcem odbywają się w większości przypadków przy idealnych warunkach atmosferycznych. Jest to zatem wyjątkowa okoliczność, by dostrzec prawdziwe piękno gór, które nas otaczają. Tak więc kamerkę GoPro, czy dobry aparat fotograficzny można śmiało dopisać do listy niezbędnych akcesoriów. Niesamowite wrażenia gwarantowane.

Czy wymagane jest posiadanie specjalistycznego sprzętu?

Zważywszy na to, że Heliskiing jest sportem ekstremalnym, oprócz naszych bardzo dobrych umiejętności poruszania się na sprzęcie zimowym potrzebny jest również odpowiedni ekwipunek. Każdy uczestnik wyprawy musi posiadać pełne wyposażenie lawinowe, a więc detektor, sonda lawinowa i łopata - tak zwane "lawinowe ABC". Jest to absolutne minimum. W zależności od trudności obszaru jaki będziemy eksplorowali możemy się również doposażyć w plecak z poduszką powietrzną ABS, który w krytycznym momencie może nam się bardzo przydać.

Snowboarderom polecamy na tą okoliczność cofnąć wiązania (setback), dzięki czemu znacznie wolniej będą męczyły się nogi, a jazda w puchu będzie sprawiała dużo więcej przyjemności. Narciarze oprócz, rzecz jasna nart freeridowych, muszą pamiętać aby pod żadnym pozorem nie zakładać pętelek od kijków narciarskich na nadgarstki. Kije w momencie gdy są pod śniegiem zachowują się jak pewnego rodzaju „kotwica” i mogą wciągnąć nas tylko głębiej. Nie wspominając o szkodach jakie mogą wyrządzić naszym nadgarstkom.

Drop z helikoptera

Dlaczego warto przeżyc drop z helikoptera?

Ciężko opisać to słowami. Moment ,w którym wzrokiem odprowadzicie odlatujący helikopter, opadający śnieg poderwany od śmigieł i pozostała po nich cisza, będzie trwała zdecydowanie dłużej niż realnie. Niezależnie od tego czy czeka Was łatwa czy trudna trasa do pokonania, serce będzie biło z prędkością maszyny, która Was tu przetransportowała. Następnie kilka wskazówek od przewodnika, dźwięk zapinanych wiązań i … jesteście w raju.

Weteran filmów narciarskich Warren Miller kiedyś powiedział:
„Jeśli nie zrobicie tego w tym roku, będziecie o rok starsi kiedy to zrobicie”.

Gdzie uprawiać heliskiing i heliboarding?

Prym w heliskiingu wiedzie Alaska, Kanada i USA, ale Europa coraz żwawiej depcze im po piętach. Fakt ten związany jest z ochroną środowiska i zakazem poruszania się śmigłowca po wielu europejskich resortach. W związku z tym Europa wypada dosyć mizernie jeśli chodzi o ilość miejsc gdzie możemy wykonać „drop’a”. Nie mniej jednak polecamy skorzystać z naszych sąsiednich możliwości, a gdy skillsy freeridowe będą już na odpowiednim poziomie pokusić się na znacznie dalszy wojaż.

My mamy dla Was coś bardziej dostępnego na polski portfel, ale zupełnie nie odbiegającego jakościowo.

Helicamp w La Rosiere. Jest to niesamowicie malownicze miejsce usytuowane na pograniczu francuskich i włoskich Alpach. Ponieważ miejscowość położona jest u podnóży Mont Blanc widoki jakie możecie podziwiać ze śmigłowca pozostaną w Waszych głowach na bardzo, bardzo długo. Gwarantujemy.