Wyjazdy na narty i snowboard

No dobra – po setkach zdjęć wrzucanych przez Twoich znajomych na fejsa i Insta wreszcie trafił Cię szlag i zapragnęłaś/eś sam(a) zobaczyć, jak to jest z tymi nartami czy snowboardem.

Sprawa wydaje się fajna – piękne krajobrazy, słońce, wiatr we włosach i piwo w barze na stoku.

Gorzej, że wszyscy znajomi właśnie wygrzewają się w Risoul czy innym La Rosiere, a Ty nie masz pojęcia, jak w ogóle zabrać się za tę sprawę. Bez obaw – już spieszymy z radami, które pozwolą Ci szybko i bezboleśnie wkroczyć w narciarsko-snowboardowy świat.

Sprzęt

Nie ukrywajmy – na narty czy snowboard nie wybierzesz się bez odpowiedniego ekwipunku, który (tego też nie ukrywajmy) swoje kosztuje. Zanim jednak ze łzami w oczach rozbijesz świnkę skarbonkę, weź pod uwagę inne opcje.


Jeśli w życiu nie miałeś do czynienia z nartami, a „deska” to dla Ciebie wyłącznie coś, co można kupić w tartaku, lepiej zdaj się na specjalistów. W każdym (bez wyjątku) resorcie narciarskim znajdziesz wypożyczalnię, w której za stosunkowo niewielkie pieniądze wynajmiesz niezbędny sprzęt – narty/deskę, kijki, a nawet kask i gogle. Te rzeczy są zdecydowanie najdroższe i – jeśli nie masz żadnego doświadczenia – nie ma sensu inwestować w nie dużych sum. Nie mówimy tu nawet o tym, że cała zabawa może Ci się nie spodobać, bo w to nie wierzymy. Stylów jazdy jest natomiast multum i zanim któryś nie pożre doszczętnie Twojego serca, to nie ma sensu myśleć o kupnie całego tego majdanu na własność. Dodatkowo, obsługa wypożyczalni dobierze Ci sprzęt odpowiedni dla początkującego i odpowie na głupie pytania. Jeśli wybrałaś/eś deskę snowboardową, to dowiesz się również, „któro-nożna/y” jesteś. Do tej pory mogłaś/eś nawet nie zdawać sobie sprawy z tego faktu.

Nie wiesz, czy masz ochotę na narty czy na snowboard? Spróbuj obu tych rzeczy!

Narty są dobre na początek przygody ze sportami zimowymi – oferują nieco lepszą kontrolę, a nauka jazdy na nich na pewno będzie nieco mniej bolesna. Z drugiej strony, snowboard ma opinię sprzętu, na którym nauka i dojście do jako-takiego poziomu przebiegają szybciej. Jeśli jesteś na swoim pierwszym wyjeździe, wypożycz jeden i drugi sprzęt na kilka dni i po prostu zobacz, co bardziej Ci się podoba.

Tutaj sprawdzisz nasze ceny wypożyczania sprzętu

– gwarantujemy, że będziesz z nich zadowolona/ny.

Ale, ale – przecież nie będziesz jeździć w dżinsach i podkoszulku z głupim napisem! Wypożyczalnie raczej nie oferują ciuchów, więc te najprawdopodobniej będziesz musiał/a skołować we własnym zakresie. Rada numer jeden – kurtkę i spodnie… pożycz. Ale od znajomego. Jeśli Twoi narciarsko-snowboardowi znajomi jeżdżą na wyjazdy z normalną częstotliwością (tj. do dwóch, trzech razy w roku na kilka dni), to ich sprzęt będzie w dobrym stanie i porządnie wyprany. Sam/a będziesz musiał/a tylko zadbać o bieliznę termoaktywną i jakieś ciuchy pod spód – te dostaniesz za niewielkie pieniądze w dużych sklepach sportowych, o ile już ich nie masz. Same narty czy snowboard też oczywiście możesz pożyczyć, ale wielbiciele sportów zimowych raczej niechętnie oddadzą Ci w użytkowanie drogi sprzęt – chyba nie musimy pisać, czemu;).

Kurtki oraz spodnie narciarskie czy snowboardowe to również niemały wydatek, zwłaszcza jeśli zależy Ci na dobrym wyglądzie. Jeśli koniecznie od razu chcesz mieć własne, to – ponownie – zawierz markom własnym dużych sklepów sportowych. Podstawowa kurtka to koszt 150-200 zł, a spodnie wyrwiesz za 100-150 zł. Na sam początek w zupełności Ci wystarczą. Ochroniacze na kolana są już chyba zbytnią ekstrawagancją. Jeśli chodzi zaś o te na nadgarstki: tutaj opinie są różne. Wiele osób uważa, że w nich ręka też może się złamać, tylko w innym miejscu. Osoby początkujące na SNB zachęcamy do inwestycji w ochroniacz na pupę ;) 

Podobna rada tyczy się nart/snowboardu i pochodnych. Naprawdę mocno odradzamy zakup własnego sprzętu na pierwszy wyjazd, ale jeśli już koniecznie chcesz jeździć na swoim, to udaj się do sklepu wyspecjalizowanego w sprzedaży ekwipunku do sportów zimowych i porządnie przetrzep jego obsługę w sprawie tego, co powinnaś/powinieneś nabyć. Nie musisz kupować nowego sprzętu, bo po prostu możesz szybko go zniszczyć. W dużych miastach funkcjonują giełdy narciarsko-snowboardowe, gdzie za ułamek ceny sklepowej kupisz używany, ale jeszcze zdatny do jazdy sprzęt.

Najlepiej udaj się tam po konsultacji z obsługą wyspecjalizowanego sklepu, a do towarzystwa weź kogoś, kto na nartach czy snowboardzie już jeździł. Taka osoba obiektywnie doradzi Ci, w jaki sprzęt zainwestować, a do tego sprawdzi, że sprzedający nie robi Cię czasem w balona.

Możesz też skorzystać z Giełdy SnowShow, gdzie za nieduże pieniądze wyposażysz się na cały sezon!

 Zakładając, że nie chcesz wydać fortuny, za zdatne do jazdy deski (dwie lub jedną) powinnaś/powinieneś zapłacić ok. 300-500 zł, za buty narciarskie lub snowboardowe dasz ok. 200-300 zł, a ewentualne kijki to koszt parudziesięciu PLN-ów. Kask kup nowy (taki za 150-200 zł powinien wystarczyć), podobnie jak gogle (60-100 zł i jesteś w domu) – obie te rzeczy są intensywnie eksploatowane i używane mogą nie mieć już swoich podstawowych właściwości. Nawet jeśli Twój sprzęt nie wygląda jak milion dolarów, to przemęcz się i naucz się jeździć zanim zainwestujesz w coś porządniejszego. Potrzebujesz ciuchów na deskę lub narty?

Polecamy markę ZIMNO, która szyje w Polsce świetnej jakości ciuchy na stok: czapki, bluzy czy ciepłe kaptury!

Tu z kolei sprawdzisz, co jeszcze musisz wziąć ze sobą na wyjazd narciarsko-snowboardowy.

Nauka jazdy

Początkującym gorąco polecamy szkolenia z profesjonalnym instruktorem. Na wyjazdy SnowShow zabieramy tylko doświadczonych instruktorów z odpowiednimi uprawnieniami.

Inwestycja w szkolenie to najlepsze, co możesz zrobić na początku swojej przygody ze snowboardem czy nartami.

Samouki często nabierają niewłaściwych w jeździe nawyków, od których później bardzo ciężko jest im się odzwyczaić. Dlatego nauka jazdy pod okiem fachowca od samego początku jest mega istotna. Codzienne szkolenia z naszymi instruktorami (2 h dziennie przez 6 dni wyjazdu) to koszt jednie 250 PLN, a na niektórych wyjazdach mamy też promocyjne ceny dla dziewczyn – tylko 100 PLN za 6 dni szkolenia!

Dowiedz się więcej

Miejscówka

Samo miejsce pierwszego wyjazdu nie jest aż tak ważne jak to, z kim tam pojedziesz (chociaż wybranie się do np. Szwajcarii może nie być najlepszym pomysłem – tamtejsze stoki są raczej wymagające). Na pierwszy wyjazd narciarsko-snowboardowy warto wybrać się z ludźmi, którzy po prostu ogarniają temat. Jadąc z nami możesz mieć pewność, że nie tylko pomożemy Ci w pierwszych szusach na stoku, ale także zorganizujemy Ci wszystko tak, aby Twoja nauka była jak najbardziej efektywna. Wybierając wyjazd sprawdź, czy dana miejscówka dysponuje stokami dla początkujących (szukaj koloru zielonego, ewentualnie niebieskiego). Nawet jeśli my nie zapewnimy Ci instruktorów (w niektórych krajach uczyć mogą tylko miejscowi), to na pewno wskażemy Ci odpowiednią osobę i pomożemy załatwić formalności.

Nie wiesz, który z naszych wyjazdów wybrać?

Tutaj Ci podpowiadamy

Ubezpieczenie

Last but not least – ubezpieczenie. Co prawda jadąc na wyjazd narciarsko-snowboardowy z renomowanym dostawcą takich usług będziesz ubezpieczona/ny (a przynajmniej powinnaś/powinieneś być – sprawdź tę kwestię zanim cokolwiek podpiszesz), ale warto zadbać o tę kwestię także samodzielnie. Pamiętaj, że ubezpieczenia sportowe są droższe niż standardowe i za kilkudniowy wyjazd będzie trzeba zapłacić nawet ok. 150 zł. Tu warto rozważyć dostawców całorocznych ubezpieczeń z pakietem sportowym. Świadczenia mogą być nieco niższe, ale warianty sportowe obejmują wiele innych, „ekstremalnych” aktywności, takich jak np. nurkowanie do pewnej głębokości. Wybór takiego ubezpieczenia może być więc sensowny pod względem ekonomicznym.

Ubezpieczenie na wyjazdach SnowShow zawsze zawarte jest w cenie wyjazdu. My zalecamy jednak rozszerzyć sobie kwotę ubezpieczenia i za jedyne 49 PLN wykupić ubezpieczenie PREMIUM. Kliknij, aby dowiedzieć się więcej o ubezpieczeniu na naszych wyjazdach.

 

Sprawdź nasze wyjazdy